niedziela, 23 lutego 2014

Spring is coming...:)

Dzisiaj moi kochani nie będę się rozpisywać. Cóż chyba idzie wiosna... Z pewnością idzie wiosna! :) Dzisiaj wybrałam się na bardzo długi spacer :) Jesień i wiosna, jako przejściowe pory roku, mnie zobowiązują, 
do zmiany garderoby zewnętrznej, wiec zimowy płaszcz wrzuciłam do szafy i założyłam klasyczna kurtkę 
z H&M oraz moje ukochane ponczo z Reserved. Trasa spaceru nie omijała lasu i wyboistych ścieżek, zatem wybrałam botki z workerową podeszwą oraz czarne jeansy z Zary. Cały mój zestaw ozdabiała biżuteria 
i mój nowiutki ukochany zegarek Deja vu. A teraz zapraszam was do wspólnego spaceru :) Tym razem wśród moich zdjęć :).























Bransoletki Hematyt (grafit drobniejsze i grubsze)  -  Bransoletki Martica
Bransoletka perłowa z 4 kryształkami - MEGI BLUE
Bransoletki (biała i czarna) -  Bracelet SUN
Kolczyki (czarne) - MEGI BLUE
Kolczyki (gwiazdki) - Apart
Zegarek - Deja vu

Kurtka - H&M
Ponczo - Reserved
Rękawiczki - Reserved
Czapka - Sizeer
Torebka - Mohito
Spodnie - Zara
Buty - Mom's shop

środa, 19 lutego 2014

Zrób to sama - domowe SPA

Chyba każda z nas ma czasem taką chwilę, kiedy chciałaby się odstresować, pozwolić odpocząć swojej skórze, całemu ciału. Na taki odpoczynek czasami można pozwolić sobie u kosmetyczki, w spa..., ale dlaczego nie pozwolić sobie zrelaksować się w domu? Przecież dom jest naszą oazą spokoju, więc jak tylko posprzątamy wszystko - aby podświadomość nie męczyła się ze względu na bałagan dookoła. Warto zamknąć się na chwilę w łazience i urządzić sobie domowe spa, wykorzystując większość składników, które możemy znaleźć w kuchni. Poniżej moje kochane opiszę wam kilka z tych, które wypróbowałam ja i wypróbowały moje przyjaciółki. Przyznam, że miło uraczyć się chwilą ukojenia ciała - nie wydając przy tym fortuny.

Przepis numer 1 - maseczka na twarz "Maseczka z jabłka - cera trądzikowa"

  • Spore i koniecznie kwaśne jabłko, obmyć aby pozbyć się wszystkiego co na skórce się znalazło. Umyte jabłko zetrzeć na tarce, następnie dodać dwie łyżki  miodu ( ja używałam wielokwiatowy lub akacjowy)  i dokładnie wymieszać. Gdy powstanie nam praktycznie gładka masa dodać do niej drobnych płatków owsianych ok. jednej-dwóch łyżek (wszystko zależy od ilości jabłka, im lepiej dobrana konsystencja i ilość platków, tym lepiej maseczka utrzyma się na twarzy. Gotową maseczkę można układać na twarzy pędzlem lub szpatułką po czym pozostawić ją na ok 15 min. Po tym czasie zmyć całość letnią wodą.

Przepis numer 2 - maseczka na twarz "Maseczka z banana i awokado - cera trądzikowa"


Składniki:
1 banan
1awokado
2 łyżki naturalnego jogurtu
2 - 3 krople witaminy E
  • Banana i awokado wybieramy proporcjonalnie ( jeśli mały banan - małe awokado). Na początku miksujemy banana i awokado, aż uzyskamy jednolitą masę. Następnie dodajemy jogurt i witaminę E ponownie miksując, aż do uzyskania jednolitego koloru.Gotową maseczkę nakładamy na oczyszczonej z makijażu i suchej twarzy pozostawiając ok 15-20min. Jeśli odczujecie mrowienie lub ciepło, znaczy to że wasza skóra twarzy jest wrażliwa i należy spłukać maseczkę. Po zmyciu maseczki letnią wodą, należy użyć waszego ulubionego kremu nawilżającego.

Przepis numer 3 - maseczka do włosów "Maseczka oliwkowa - Maseczka przeznaczona jest do włosów suchych, cienkich i zniszczonych. "

Składniki:
5 łyżek oliwy z oliwek
2 jajka

  • Składniki mieszamy w mikserze.Maseczkę nakładamy na całą długość włosów - następnie  nakładamy czepek foliowy lub wymyślamy dla niego foliową alternatywę :). Po 15 minutach dokładnie zmywamy włosy - w sposób standardowy woda i szampon.
Przepis numer 4 -  odżywka do rzęs "Olejek rycynowy - rzęsy pogrubione"


  • To akurat niekoniecznie jest przepis. Wystarczy wybrać się do apteki i zainwestować w olejek rycynowy. Przynajmniej 3 razy w tygodniu nakładać go na rzęsy po kilka warstw, aby miały szansę w całości się odżywić. Szczoteczką do nakładania olejku, może być szczoteczka po zużytym tuszu do rzęs - rzecz jasna umyta i zdezynfekowana.
Przepis numer 5 - odżywka do paznokci "ciepła oliwa z oliwek"


  • W tym przypadku należy lekko rozgrzać oliwę z oliwek, do której wkropić można troszkę cytryny. W takiej miksturze, moczyć całe dłonie aż do ostygnięcia. Po takim zabiegu, dłonie można owinąć w gazę i kolejną warstwą polarowym materiałem, aby utrzymać w cieple okład. Po zmyciu oliwy mocno nakremować dłonie- taki zabieg nadaje się i do stóp, i do dłoni. Zatem do dzieła!

Wyżej wymieniłam najlepsze z przepisów, które wykorzystałam do tej pory. Na dzień dzisiejszy jestem po silnym odtłuszczaniu i złuszczaniu skóry twarzy, zatem poszukuję czegoś silnie nawilżającego. Więc jeszcze kolejne posty przed nami. Mam nadzieję, że powyższe przepisy wykorzystacie w swoich domowych SPA :).


piątek, 14 lutego 2014

Walentynki Last Minute

A więc moje kochane - po odzyskaniu hasła ruszamy znowu z postami na blogu! Dzisiaj szalony walentynkowy dzień, zatem do dzieła...?! 
Nie do dzieła? Nie wiecie co zrobić, co kupić na prezent? Hmm zatem drogie Panie, to może ja spróbuję coś podpowiedzieć - mimo, że walentynek nie świętuje w tym roku, a prezent kupiłam sobie sama :) 

Pomysł numer 1
Jak dla mnie ekstra - przydatny no i sprawdzony :) Ręcznik z haftem. Ja akurat wypróbowałam to na Mikołajki, ale nie zobowiązuje to z żadnym świętem. Takie ręczniki możecie nabyć w sklepach pościelowych lub w centrach handlowych - na tzw. wysepkach (stanowiska). Koszt od 70zł w górę.


Pomysł numer 2
Zestaw kosmetyków - klasycznie, bez zobowiązań. Zawsze możecie zaciekawić panów czymś czego wcześniej nie używali. Polecam Douglas - Panie są bardzo miłe i prezent znajdzie sie w każdej cenie. Można znaleźć już coś od 30zł. Zatem polecam zestawy do golenia etc.



Pomysł numer 3
Biżuteria męska? Jeśli Twój mężczyzna nosi męską biżuterię, oczywiście nie mam na myśli świecidełek. Warto odwiedzić takie sklepy jak Apart i YES. Firmowe salony Lotusa itp. Znajdziecie tam klasyczne męskie bransoletki, które w żadnym stopniu nie działają tak, że mężczyzna staje sie zniewieściały - ba nawet nadaj mężczyźnie klasy!


Pomysł numer 4
Jeśli chcecie wymyślić coś śmiesznego - polecam stanowiska lub sklepy typu Toy's for Boy's. Można znaleźć tam dużooooo śmiesznych gadżetów.


Pomysł numer 5 
Jeśli Twój ukochany uprawia sport, może warto zainwestować w jakiś ciekawy gadżet ? Może akurat wybieracie się niedługo na odpoczynek? Może brakuje mu czapki, rękawiczek, albo latarki na wypad w góry? Np. Decathlon


Pomysł numer 6
Romantyczna kolacja...Przygotuj coś lekkiego - ale mięsnego, może być sałatka z kurczakiem, słonecznikiem sałatami i grzankami. Kurczaka odpowiednio przypraw - a na deser przygotuj mus z białej czekolady! 1,5h roboty a jaki miły efekt:).

Pomysł numer 7
Piękna bielizna, nie jest przejedzonym tematem. Sprawi Tobie przyjemność i Twojemu mężczyźnie pobudzając jego wyobraźnię. Zatem do dzieła! dziś promocje w każdym sklepie! np. Esotiq


Pomysł numer 8
Świeca do masażu :). Polecam zapakować siebie samą w wielką czerwoną kokardę i przygotować dla was dwojga romantyczny wieczór ze świecą do masażu - w przymglonym świetle, masaż będzie idealnie komponował nie tylko wasze ciała , ale i dusze :) dostaniecie np. w Home&You

Pomysł numer 9
Warto skorzystać z ostatnich dni wyprzedaży i upolować jakąś koszulkę dla swojego mężczyzny - zawsze t-shirt będzie trafionym i niedrogim prezentem.



Pomysł numer 10
Jeśli nie masz granicy finansowej - zawsze można zainwestować w porządny zegarek lub flakon eleganckich perfum.



sobota, 16 listopada 2013

Jesienny miszmasz

W zeszłym tygodniu, tak się starałam - ach przygotowałam piękne zdjęcia, ulubione stylizacje... i pstryk! Wraz z rozładowującą się baterią aparatu, zniknęły zdjęcia :( zatem dziś nadrabiam jesiennym miszmaszem.

W mojej dzisiejszej, stylizacji możecie zobaczyć dwie rzeczy, na które polowałam od dłuższego czasu. Czerwoną, kraciastą koszulę oraz pepitkowy szal. Nie zwykłam, aż w takim stopniu mieszać barw i wzorów, ale mimo wszystko coś w tych dwóch rzeczach razem mi się podoba. Taki zdaniem niektórych niechlujny styl, nadaje się do szkoły, na każdy zwykły dzień, ja jednak przełamując go np. marynarką wybieram go do pracy w biurze.  Jeśli chodzi o dodatki, mój ulubiony zestaw Deja vu - zegarek z dwoma dyskami i wspaniały szeroki, zamszowy pasek w kolorze brązu. Do tego na prawej ręce zestaw bransoletek błękitna, pobłyskująca oraz grafitowa na samym dole nadgarstka od Bransoletki Martica, czarna zaś od Bracelet SUN. Najwyżej ułożona, najdrobniejsza, prawie srebrna zakupiona w H&M.

Idzie jesień, stąd na blogu zaczną pojawiać się stylizacje "na cebulkę" każdego dnia, mam na sobie kilka warstw ubrań, ze względu na fakt, iż z samego rana wychodzę z domu, a wracam bardzo późno. Temperatura się zmienia jak w kalejdoskopie począwszy od niskich temperatur blisko zera, aż po te na plusie.

Pora, porą jednak zbliżają się mikołajki - już niedługo pojawi się post z propozycjami mikołajkowych prezentów dla każdego :) Mam nadzieję, że jesteście ciekawi?










Koszula - Reserved
Szal - Reserved
Spodnie - BLEND SHE
Zegarek - Deja vu
Bransoletki - Bransoletki Martica oraz Bracelet SUN
Buty - Mom's shop

niedziela, 10 listopada 2013

Avène - Cleanance recenzja



Dziś przedstawię wam dosyć ciekawą historię – rzecz jasna moją z kosmetykami. Kosmetykami wyjątkowymi – bo dermo kosmetykami. Prawdopodobnie spory odsetek nas i kobiet, i mężczyzn stojąc w aptece w kolejce zerkał na kosmetyki w niej się znajdujące. Wielkie, znane nam z reklam nazwy firm rzucają się w oczy rzecz jasna jako pierwsze, ciężej jednak jest się przebić tym klasycznym, spokojniejszym i wyglądającym niekoniecznie jak amerykański komiks.
Moja historia z kosmetykami Avène rozpoczęła się bardzo przypadkowo, ponieważ wygrałam do przetestowania ich żel. Żel przyszedł do mnie – zmiażdżony, zatem w związku z faktem, iż byłam zobowiązana do przetestowania go, zgłosiłam fakt do Firmy. Po kilku dniach przywitała mnie miła przesyłka wraz z innymi próbkami. Za każdym razem, gdy mam używać czegoś nowego, bardzo się waham, zwłaszcza, że moja cera jest wyjątkowo problemowa – tłusta z niedoskonałościami. Próbki jak się okazały – należały do serii przeznaczonej właśnie do takiej skóry. Odsunęłam inne kosmetyki, pozwalając na działanie jedynie serii Avène. Ku mojemu zdziwieniu – moja cera jest ZDROWA!!!! Nie będę wam opisywać krok po kroku, jak testowanie wyglądało. Opowiem wam za to w jakich krokach stosuję kosmetyki – bo po dwóch tygodniach stosowania próbek, zainwestowałam w swój własny zestaw Avène.

Krok 1: Higiena skóry – po 16h noszenia makijażu, zanieczyszczeń, znoszeniu klimatyzacji, wariacji atmosferycznych i jarzeniowego światła, najpierw poddaję moją skórę oczyszczeniu. Nie znoszę kosmetyków, które są ciężkie, które się nie pienia i zostawiają nieprzyjemne uczucie na twarzy, albo niestety dostają się do oczu powodując pieczenie. Z Avene używam Żel oczyszczający Cleanance. Nie zawiera mydła, oczyszcza naskórek bardzo dokładnie. Pięknie pachnie – dlatego podczas mycia twarzy nie czuję dyskomfortu. Skóra po jego zmyciu jest bardzo gładka, wygląda na zdrową i nie jest odrętwiała.
Krok2: Pielęgnacja skóry – sam żel jest zaskakujący, jednak do mojej cery trzeba było czegoś więcej.  Działającego zdecydowanie, ograniczającego moje ogólnie występujące niedoskonałości. Zanim kupiłam zestaw używałam jedynie TriAcnèal – jako walki z niedoskonałościami. Stosowałam go jedynie na noc. Po zakupieniu całego zestawu, który dobrałam indywidualnie do moich problemów, rano używam Emulsji matująco-regulującej Cleanance. Skóra jest gładka, pory są poodmykane – zaskórniki, pojedyncze, brzydkie prycze nie pojawiają się.
Krok3:  Pielęgnacja uzupełniająca -  dla mnie ten krok dotyczy maski, kremu nawilżającego oraz kremu na przebarwienia. Używam ich sporadycznie – maski raz na 1,5 tygodnia, kremu nawilżającego, który chroni moją skórę przed silnym działaniem kuracji antytrądzikowej używam raz w tygodniu, aby nie doprowadzić do jej przesuszenia i łuszczenia. Zaś kremu na przebarwienia używam sporadycznie w celu usunięcia przebarwień z przeszłych problemów z trądzikiem.

Z ręką na sercu mogę polecić te produkty, coś w końcu pomogło mojej skórze. Nie martwię się błyszczącą skórą, czy niedoskonałościami, które walczyły z podkładem, które to ma być bardziej widoczne. Produkty są bardzo profesjonalne, one nie jak kosmetyki dostępne na każdej drogeryjnej półce, są zwykłą zmyłką dla naskórka – one ratują problemy skórne, które są nieprzyjemnym problemem jeszcze z czasów dorastania. Jeśli ktokolwiek chciałby wiedzieć więcej na temat tych kosmetyków polecam skorzystanie z porad zawartych na stronie lub zadając pytanie w komentarzu tuż pod postem. Jeśli chodzi o cenę, nie jest ona zbyt wygórowana jak na kosmetyki, które można dostać w aptece – jednak jeśli chodzi o pomoc w takich problemach jakie miałam ja – mogłabym zapłacić za nie każdą cenę.







niedziela, 20 października 2013

I czuję się tak, jakby mnie nigdzie nie było

Dziś moi drodzy, po kilku postach z poradami i recenzjami nastała pora na post ze stylizacją. Cóż więcej mówić? Chciałabym przybliżyć wam troszkę mój styl. Podobają mi się różne ubrania począwszy na koronkach nawet różowych  no i np. tiulu, skończywszy na ciężkich skórzanych dodatkach. Zmieniam się tak często jak humor kobiety w ciąży :). Jednak najbliżej mi na zewnątrz do tego, co jest odzwierciedleniem tego wewnątrz. Lubię kobiecość - ba uwielbiam ją! Jednak mój dosyć dominujący charakter, nie pozwala mi, abym na zewnątrz wyglądała jak płatek kwiatka.

W konkursie na samym początku działalności, proponowałyście, abym przygotowała post - jak ubierać się do pracy. Moja praca, tzn, moje prace bo jest ich kilka, wymagają ode mnie sporo wyrzeczeń. Gdyby wszystko kończyło się na pracy przy biurku,mogłabym nadużywać spódnic,sukienek, szpilek ach-wszystkiego taaakiego kobiecego. Jednak do pracy dojeżdżam 90km, swoje na przystanku muszę odstać, zimą nie polecam z resztą w ogóle nie polecam :). Później kilka godzin za biurkiem, szansa aby troszkę odtajać i ruszam dalej w drogę, latając jak zwariowana po zakątkach zatłoczonego miasta, moim super, ekstra, sportowym Seicento :). Czy nadal uważacie, że dałabym radę nadużywać spódniczek?
Swoją drogą, jestem bardzo władcza, co często przeszkadza mi w życiu. Jednak i na tym opiera się mój strój. Gdy wychodzę z domu, muszę czuć się pewnie. Nie mogę zastanawiać się czy zaraz mi coś gdzieś wystrzeli, pęknie, zatrze się, zaciągnie czy po prostu złamie. Gdy zakładam obcasy - tak jak w tej stylizacji, to sprawdzone. Niestety mój szybki, zdecydowany, stawiany od pięty krok, nie współpracuje z pięknymi wąskimi szpileczkami :) Workery, cięższe podeszwy, płaskie spody - rzecz jasna,akceptują mój krok w 100%. Takie też obuwie polecam. Zauważyłam również wśród pań pewną tendencję, jeśli but troszkę za luźny - odpada. Ja mam rozmiar 35, więc obuwie najlepiej znaleźć dla mnie w obuwniczym dla dzieciaków, ale przecież gdzie stara baba wśród motylków i puchatków będzie szukać sobie butów? Moi kochani - porada jest taka, kupuję 36 i pcham wkładki :) Sporadycznie można znaleźć w sklepach obuwie w rozmiarówce tzw. "połówkowej", ale wkładki, brak połówek idealnie zastępują. Można podnieśc piętę nieco wyżej, wtedy za mały but będzie wygodniejszy. Można za dużego buta wyrównać do naszego rozmiaru wkładkami, których typów jest więcej niż liści na drzewie. A co gdy pięta obciera? zapiętki :) i silikonowe, i na stałe. Do butów na obcasie, które zazywyczaj,po weselach, stdniówkach itd. niemiłosiernie się rozbijają, polecam wrzucić silikonowe półwkładki - stałe,przylepiane na wysokości śródstopia, pod spodem lub silikonowe,które w każdej chwili można wyjąć umyć i używać do woli.
Na pewność siebie, wpływa nasze "dopracowanie".Nie za ciężki makijaż, spodnie, które nie wbijają się w brzuch i kości miednicy. Wszystko.Nie wyobrażam sobie, żebym miała 15 godzin każdego dnia, spędzać w napięciu - zwłaszcza, że przecież sama dobieram sobie garderobę.

Swoją drogą, uważacie pewnie, że przecież w wielu miejscach obowiązuje swoisty dress code. Oczywiście - biuro, urząd, pośrednictwo etc. wymaga elegancji. Ale dlaczego nie możemy jej przełamać? Koszula i jeansy?Czemu nie? Tylko nie róbmy pewnego rodzaju tandety. Im więcej dzieje się na jeansach, przecierki, błyskotki, to już za dużo - ale klasyczne jeansy, dla jednej figury rurki, dla drugiej proste nogawki, a dla innych nawet dzwony, wyglądają wyjątkowo ładnie, w zestawieniu z eleganckimi koszulami, tunikami i marynarkami. Do tego buty na słupku, bo taki nie jest za toporny, jak np. do sukienki.

Pamiętajcie, najlepiej wyglądamy w tym - w czym dobrze się czujemy. Nikt nie mówi, że trzeba kupować tylko to co drogie. Jeśli oszczędzamy, a kto nie oszczędza? Warto wykorzystać różne przeceny - trafić coś taniej. Jeśli nie jesteś pewna co kupić, kupuj to co da radę zestawić z pozostałą częścią Twojej garderoby. A co najważniejsze, jeśli nie wiesz jak dopasować kolory -szukaj wśród kontrastów lub wspólnych tonacji.

Tyle moje kochane na dzisiaj. Odnośnie stylizacji ? Mój gust, mój styl. Pewniara, wręcz. ;) Muszę się czuć tak dobrze, czuć się tak jakby mnie nigdzie nie było - a to co mam na sobie, aby było moją drugą skórą, albo tą własną jedyną skórą.














Zegarek/watch - Deja vu
Okulary/Sunglasses - Ray Ban
Torebka/Bag - Mom's shop
Szalik/Scarf - Tally Weijl
Koszula/Shirt - Tally Weijl
Spodnie/Trousers - Ci Sono
Tunika/Tunic - DESIGN HISTORY
Buty/Shoes - ZARA 
Kurtka/Jacket - Reserved