sobota, 21 września 2013

And I don't want no substitute - Baby I swear it's Deja vu ...

Sezon grzewczy rozpoczęty, na oknach tlą się już pachnące jesienią świeczki... Zmrok zapada szybciej, poranna rosa budzi w drodze do pracy - Świat stał się pod względem barw cieplejszy, choć temperatura potrafi dać się we znaki. Wszystko skłania nas do porządków w szafie, przeglądania tego co cieplejsze i nadające się na chłodniejsze dni, a czasem nawet do zakupów. Cóż dla mnie jesień to idealna pora roku - mogę spokojnie uznać, że ulubiona. Nadużywam wtedy kolorów ziemi, które sporadycznie uwielbiam przełamać mocniejszym makijażem. Mogę w końcu nosić moje ukochane szale i inne dodatki, które swoją obecnością latem mogłyby sprawić wrażenie za ciężkich. 

Dzisiejsza stylizacja była inspirowana moim cudownym zegarkiem od Deja vu :). Kilkanaście możliwych zestawów, które mogę komponować nawet kilka razy dziennie, zmobilizowało mnie do stworzenia stylizacji typowo już jesiennej - choć woda na plaży jednak zimna nie była:) 

Cóż o zegarku, bo koniecznie muszę o nim wspomnieć - zawsze obawiałam się podejmowania decyzji jedynie po obejrzeniu zdjęć w internecie. Ostatecznie zestaw wybrałam, przez kilka nocy wręcz śnił mi się po nocach, ponieważ nie mogłam się go doczekać - ale tak ma chyba każda z nas:) W końcu dotarł i... ? I nie mogłam rozstać się z kombinowaniem różnych setów. Wszystkie są cudne, szkoda że nie mogę wozić ich ze sobą i zmieniać co godzinę:). Na zdjęciu poniżej widać moją historię z Deja vu oraz stylizację inspirowaną, akurat jednym z setów. Zapraszam was do opinii i oczywiście do obejrzenia całego asortymentu firmy Deja vu :)













Marynarka - HOUSE
Sweter - H&M
Spodnie - ZARA
Zegarek - Deja vu
Torebka - Parfois
Okulary - Ray Ban

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz